Wiosna na całego pojawiła się w otoczeniu. Swymi zaborczymi mackami, kiełkujących ze zgniło-brązowej gleby roślin, wyznaczyła nowe horyzonty ataku witalności na bezbronne jednostki. Przytuleni uprzednio do zbawczych przestrzeni zimy, obecnie nie jesteśmy w stanie odnaleźć harmonogramu przyszłych zdarzeń. I dodatkowo, owe postreligijne motywy Świąt Zajączka z Jajeczkiem w niewysłowiony sposób dołują nas – i tak, wszakże, dostatecznie już zdołowanych. Nie pozostaje więc nic, tylko wyjść na dachy naszych budynków i budowli. Śmiało załopotać na wietrze. Ogłosić niepodległość od wszędobylsko rozprzestrzeniających się pyłków i ich prokreacyjno-alergenowego szału.

