Motywy ulotne

Marzec 6, 2012

Postowanie pogięć – dzień 14

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 12:11 pm
Tags: , ,

Warunki sakramentu pokuty i pojednania, według Izajasza:

„Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi.”

Postowanie pogięć – dzień 13

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 12:05 pm
Tags: , ,

Przeklinam głośno ludzką niekompetencję. Pech. Przedłużające się bezsensowne napięcie.

Teoretycznie daję sobie odrobinę luksusu, eksplodując agresją.

Ale – żaden cymes. Od dawna agresja nie jest dla mnie atrakcyjną formą spędzania czasu. Chwilowy wybuch jakichś tam substancji w mózgu, wcale nie chcianych, niczego nie rozpręża, nie rozładowuje. Mój dostawca niekompetencji, utrudniacz życia, źródło pecha – doskonały obiekt trenowania niestandardowych reakcji. Więc idę do kibla, zmyć z twarzy wszystkie wykwity nienawiści.

Postowanie pogięć – dzień 12

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 12:04 pm
Tags: , ,

Spotkanie na niedzielnej mszy w kościele, w charakterze kolektywne. W istocie – kolejny rytuał oswajający lęk przed śmiercią.

Ale dla tych, którzy śmierci się generalnie nie boją (doraźny strach, niekoniecznie – lęk, pozwala przetrwać niebezpieczne sytuacje) – rytuał nie spełnia swojej roli. Siedzę w kościelnej ławce, czekam na Zbawienie. Zmęczony Jezus, z krzyża nad ołtarzem patrzy akurat na mnie. Zapewne – chętnie by się zamienił.

Postowanie pogięć – dzień 11

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 12:02 pm
Tags: , ,

Praca, praca, praca. Idziemy na zwyczajowe sobotnie zakupy. Marzymy o chwili beztroskiego niebytu. Ponad nami marcowy błękit nieba. Niepozorna pora roku, w której stereotypowo wraca życie, idzie wiosna. Po prostu zaś  – chciało by się odpocząć po zimowym ścisku d…

Postowanie pogięć – dzień 10

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 12:01 pm
Tags: , ,

Dzień, w którym powinienem… mniejsza z powinnościami. Nie jestem fanem tego rodzaju pojęć. Zaczyna się od tego, że ktoś mówi „chcę”. Banał. Mam prawo chcieć całą swą osobowością. Bez względu na to, co w temacie sądzą filozofowie wszelkiej maści.

Marzec 1, 2012

Postowanie pogięć – dzień 9

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 11:24 pm
Tags: , ,

A dzisiejsza rozmowa – o wymiarze człowieka. Znaczy – duży, mały… Wszystko jedno. Jeśli w garniturze i krawacie – nie małpa. Jeśli w swetrze – i splunąć nie warto. W każdym razie – nie zarobi. I dziewczyny nie będą go chciały.

 

Ubraliśmy goryla, niezbyt wyrośniętego, w garnitur. Po wierzchu polaliśmy drogą perfumą. Posadziliśmy za prezesowskim biurkiem, na wygodnym fotelu. Odpaliliśmy markowego laptopa. Zawiązaliśmy na szyi krawat – mocno, żeby nam nie uciekł. W pysk wsadziliśmy cygaro.

 

Zaczęliśmy chórem czytać na głos wyimki ze sztandarowego dzieła niejakiego Cialdiniego – „O wpier…niu się ludziom z kopytami do mózgu”. Było sympatycznie, nawet.

 

Tyle, że goryl, po jakimś kwadransie zaczął się regularnie krztusić i zwalił wielką kupę pod stół.

Postowanie pogięć – dzień 8 (zaspany:)

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 8:17 am
Tags: , ,

Czemu mogła by służyć, w dzisiejszych czasach, stara, niedołężna matka?

Przynajmniej jest ktoś, kto rzetelnie i prawidłowo się za mnie modli.

Luty 29, 2012

Postowanie pogięć – dzień 7

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 12:03 am
Tags: , ,

Czasem rozmawiamy na temat:  i o to naprawdę w życiu chodzi.

Chodzi oczywiście o wypas.

Białą skórzaną tapicerkę w najnowszym modelu terenowej wersji porszaka. Duży dom z czterema tarasami i dzielnym amstaffem, który przebiegając z sieni do ostatniego pokoju na poddaszu zadyszy się jak lokomotywa. Piękną żonę – tak samo młodą i spolegliwą, choć co dzień w innej kreacji. Gromadkę ślicznych, posłusznych, doskonale wykształconych dzieci – na zawołanie recytujących Goethego w oryginale lub wykonujących koncert klarnetowy Mozarta, na grzebieniu.

Oczywiście – na dużym, perfekcyjnie wystrzyżonym trawniku, rozstawiony grill… A wszystko to utrzymywane siłą pieniądza, który podobno wszystko porusza.

Lecz muszę wtrącić swoje trzy grosze.

- Jak to, wszystko porusza? Zapewne wielu się nie zgodzi.

O – choćby mędrcy ze Wschodu. Ci są zdania, że wszystkim porusza oddech. Czy jak mu tam… Tchnienie.

Dajmy – leży nieboszczyk, bez tchnienia, na ziemi. Połóżmy mu na piersiach pieniądz. I czekajmy aż piersią nieboszczyka poruszy. Oj – możemy sobie poczekać…

 

Luty 27, 2012

Postowanie pogięć – dzień 6

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 9:31 pm
Tags: , ,

Ze zbioru mych ulubionych pogięć wyciągam: „Ciągle nie znalazłem tego, czego szukam”.

Po pierwsze – w pewnym wieku nie wypada już ciągnąć podobnych wyznań. Można przyznawać się do szperactwa sensu życia, gdzieś do granicy lat dwudziestu pięciu. No, jeszcze trochę czasu – półgębkiem. Ale nie dłużej niż do trzydziestki. A później? Nie uchodzi uchodzić za osobnika życiowo niezorientowanego, nie posiadającego jasno określonego sensu życia. I co powiesz swemu dziecku, gdy przyjdzie z pytaniem „Po co i dokąd?”

Lub z drugiej strony. Cóż to za durne stwierdzenie? Od razu cisną się dwa pytania: „A czego ty właściwie szukasz?” i „Dlaczego ciągle nie znalazłeś?” Nie wiadomo, które gorsze. W pierwszym mamy sugestię umysłowo-poznawczego nierozgarnięcia. W drugim – być może – aluzję do działania przemożnej siły lenistwa.

Po trzecie – sformułowanie niezwykle modne, fajne, frapujące, ciekawe. Szczególnie wśród intelektualnych elit. Oto osobnik ciągle poszukujący, jakby zadeklarowany w sprzeciwie wobec gnuśnej i nudnej egzystencjalnej stabilizacji. Lecz my plujemy na elity „Tfu, tfu”. I zawsze gotowi bratać się z ludźmi prostymi, dla których ciągle jaśnieje pokusa spędzenia życia w ramach sprawnej wegetacji.

Po czwarte – owo „Ciągle nie znalazłem…” jest jak nieustanne czytanie wyłącznie wstępu w jakiejś pasjonującej powieści. Coś, „czego szukam” cały czas pozostaje do zagospodarowania. Znaleźć – stanowi dopiero początek przygody o nazwie „zdobyć, przeżyć, tworzyć”. Nie warto, więc całe życie swe szukać – bo zajęcie nudne i samo w sobie – bez sensu.

Luty 26, 2012

Postowanie pogięć – dzień 5

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 11:37 pm
Tags: , , ,

„Nie dla Ciebie” – motyw z twórczości D. Masłowskiej. Z moich ulubionych.

 

Szczęście, powodzenie, sukces, satysfakcja, kasa, zabawa, wypoczynek, full wypas, raj na Ziemi – nie dla mnie. Nie naprawdę.

 

Ale czy o to chodzi?

 

Wysiłek, przegrana, smutek, depresja, choroba, osamotnienie, niespodziewane cierpienie, poczucie zagrożenia – zdaje się specjalnie dla mnie. Na co dzień. I prosta refleksja: przecież w istocie to treść życia, realnie zadana, do wykonania.

Luty 25, 2012

Postowanie pogięć – dzień 4

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 7:32 pm
Tags: , ,

Jednym z najdotkliwszych, najczęściej popełnianych grzechów, moim zdaniem, jest pochopny sąd. Jak kto woli – obmowa. Słowem – subtelne naginanie ósmego przykazania. Myślę, że od lat zajmuje on „top one” w Boskich rankingach. Może razem z drobnym szwindlem codziennym. I wbrew pozorom. I niezależnie od powszechnych mniemań (kładących raczej nacisk na przecenianie znaczenia cudzołóstwa i bałwochwalstwa).

 

Ileż to razy na godzinę zdarza mi się go popełniać? Jakże trudno się go pozbyć? Jakże kusi? Jak łatwo porównywać się z innymi i wyciągać nieuprawnione konkluzje? Jak swobodnie cisną się one potem na usta? Jak bliźni żywo i chętnie reagują, wzmacniając efekt? Ileż chorej satysfakcji przynosi? Jak bardzo zatruwa sumienie? Do ilu złych uczynków prowadzi?

 

I konia z rzędem temu, kto o tym słyszał na homilii czy na kazaniu, w ostatnim czasie.

 

Broń mnie Boże przed pokusą wyceniania siebie i innych.

Luty 24, 2012

Postowanie pogięć – dzień 3

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 12:42 pm
Tags: , ,

Pewien mój znajomy, w latach młodości, zwykł w prosty sposób uzasadniać wiele uchybień normom chrześcijańskiego życia powszedniego. Używał uniwersalnego argumentu „to wszakże kwestia fizjologii, a nie moralności, uprzedzeń, zabobonów czy czegoś tam, czegoś…”. Jakoś nie znaleźliśmy wspólnego języka, choć bardzo go lubię. A nawet rozumiem. Ostatnio dowiedziałem się, że ktoś z jego bliskich w najbliższym czasie umrze. I przyszła okazja, by stwierdzić, że „to wszakże kwestia fizjologii”.

Luty 23, 2012

Postowanie pogięć – dzień 2

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 9:20 am
Tags: , ,

Czasem spotykam wiernego z zapałem. Ja – wierny bez zapału. Mam wtedy wrażenie, że obaj czytujemy te same poradniki – jak ćwiczyć uśmiech, taki ze stale wyszczerzonymi zębami i na pół otwartą gębą. Globalne korporacje i ich konsultanci polecają trzymanie godzinami w zębach korka po winie. Nie stosuję się do tych zaleceń – mam niewyjaśnione uprzedzenie do psychomanipulacji.

Jak wzbudzić w sobie zapał? – pyta retorycznie wierny.

Ja zaś – jak przetrwać czas braku zapału?

Luty 22, 2012

Postowanie pogięć – dzień 1

Filed under: Postowanie pogięć — Beton @ 2:20 pm
Tags: ,

„Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?” Jl 2,17

Theme: Rubric. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.