„Głupią matkę masz” – powiedziane, by matki nie szanować wcale. Tak powiedziane. Dawno już.
Nie raz, nie dwa przychodziło: matce zapomnieć, rozgrzeszyć. Otoczyć ciepłem myśli swych. Matkę – nadzieję, tę głupią.
Kwiecień 16, 2010
“Jeśli wiesz, co chcę powiedzieć” (Hey)
Kwiecień 14, 2010
O Wawelu
Cały nasz kraj, dziś, dnia 14 kwietnia 2010 r., długi i szeroki, łzami zalany, w ten czas żałoby; zapychany jest medialną dywagacją: Wawel – nie-Wawel.
Ja także w żałobie – choć nikt z moich znajomych, bliższych lub dalszych, nie zginął ostatnio. Ale – gdy ojczyzna w potrzebie, trzeba do kościoła iść i modlić się – kto wie, czy nam/naszym dzieciom tego akurat nie trzeba.
Daruj drogi pamiętniczku, ale jako Mazowszanin-Katolik, na Wawelach żadnych w ogóle się nie wyznaję i w paradę jakimś Wajdom/Nie-Wajdom wchodzić nie mam siły.
Jedyna rzecz, jaka mi się z Wawele(a)m(i) kojarzy – owa piosenka, na której w czas zadumy poprzestanę…
Luty 3, 2009
W imieniu romana niejeden motyw (Kanał Audytywny)
wyobraź sobie, pamiętniczku, imię roman zawsze było jednym z moich ulubionych
i to niekoniecznie dlatego, że, z powodu imienia Romana Dmowskiego
Roman Dmowski i jego psychodeliczne wizje generalnie mi zwisają
szczególnie, że wszystko to było strasznie dawno i strasznie nieprawda
w każdym razie – abstrahując od tej kobiety co ich z Józefem śmiertelnie poróżniła
jest jednak wielu romanów
wartych uwagi
o – choćby
lub – na przykład
generalnie jednak piszę do ciebie by zaznaczyć, że znaczącym w moim prywatnym uznaniu jest psychoroman i jego klinika
oważ zostawia swój link i znika
Sierpień 22, 2008
Wszystkim, którym przyszło w życiu dawać d…
od pewnego czasu jestem umiarkowanie fanatycznym miłośnikiem depeszyzmu
być może wynika to z faktu, że depeszyzm jest depresyjnym prądem estetycznym – jednakże nie pozbawionym nutki optymizmu
mię jednak najbardziej w nim pociąga syntetyczne brzmienie połączone w dobry sposób z niejednokrotnie nieogoloną gębą i przetłuszczonymi włosami wokalisty
nie ma sensu hasło “wal z korkowca depeszowca” wypisywane lata temu przez młodzież z nurtu “the cure” na murach mego rodzinnego miasta
okazjonalnego linka dedykuję wszystkim tym, którym przyszło w życiu dawać d… i nie czuli się wtedy jak “happiest girl” – miłą muzykę łączy tu z rzeczywistością dydaktyczny filmik o trudnej ścieżce kariery w showbiznesie
wiele osób robi taką ścieżkę w różnych dziedzinach
jeszcze wiele razy powrócę do depeszowskich motywów
moi drodzy

